Warning: Creating default object from empty value in /index.php on line 81
Próba analizy zjawisk politycznych
Start Ciekawe dokumenty Próba analizy zjawisk politycznych
Próba analizy zjawisk politycznych
Wpisany przez Analityk GP   
sobota, 13 lutego 2016 20:18

Pałac prezydenckiOstatnie bardzo zaskakujące zjawiska polityczne w naszych krajach dawnego obozu socjalistycznego (w tzw. demoludach) zaskoczyły i skłoniły do badań analitycznych specjalistów zachodu (z zakresu ekonomii, politologii, socjologii). Wynika z nich, że kraje "demoludów" w większości nie ufają demokracji. Wielu badanym marzy się jakiś dyktator (nawet jakiś "mały hitlerek"), który załatwi w mig wszystkie kłopoty społeczne. Całe zło czy to wynikające z niezadawalającego działania wymiaru sprawiedliwości, czy instytucji państwa przypisują demokracji ( w której według badanych "każdy może robić co chce"). Okazuje się, że 25 lat to mały okres czasu do ukształtowania dojrzałej demokracji typu zachodniego. Na zachodzie liberalna demokracja była budowana grubo od ponad wieku. Tym tłumaczy się w Polsce powodzenie wyborcze J. Kaczyńskiego "jako (wg. nich) człowieka mocnego wiedzącego czego chce".

Podobnie jest w innych krajach byłego obozu socjalistycznego (demoludów). Węgry także "przeszły" na dyktaturę Orbana i nic nie wskazuje na to, że Węgrzy chcą z niej wychodzić. Nie przeszkadza im zbytnio dyktatura jednej partii, tym bardziej, że poprzednicy spowodowali zapaść gospodarczą. Dyktatura partyjna też nie rokuje Węgrom na dłuższą metę rozwoju gospodarczego z powodu dławienia gospodarki podatkami koniecznymi do realizacji celów społecznych. Zbadane jest, że taki rozwój jest mozliwy w warunkach zupełnej wolności gospodarczej (zrozumieli to z powodzeniem Chińczycy i dobrze na swobodzie gospodarczej wychodzą). W Polsce takiej zapaści nie było, a wręcz przeciwnie, wzrost gospodarczy był dodatni nawet w okresie światowego kryzysu. Wadami niedojrzałej demokracji liberalnej Polacy obarczyli poprzednie ekipy rządzące. Takie wady demokracja liberalna oczywiście ma (np. nierówność społeczna), ale nikt nie wymyślił do tej pory lepszego i najbardziej sprzyjającego wolnościom gospodarczym, sposobu rządzenia. Kraje zniechęcone do demokracji zapewne wrócą na tę drogę bo innej nie ma. Oby straty nie były zbyt duże.